Podatek od wolnych mediów – o co chodzi?

PODATEK OD WOLNYCH MEDIÓW

Podatek od wolnych mediów

Dzisiaj w całym kraju duża część mediów komercyjnych nadaje (zamiast normalnych programów) komunikaty zatytułowane „Media bez wyboru”, w proteście przeciwko nowej daninie, która ma je objąć, co może prowadzić do ograniczenia ich działania lub likwidacji.

O jaką ustawę w zasadzie chodzi?

Projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Projekt nie został jeszcze uchwalony i jest we wstępnej fazie konsultacji. Po ewentualnym przyjęciu projektu przez rząd może on trafić pod obrady Sejmu i później Senatu. Projekt dostępny jest na stronach rządowych. 

Podatek od wolnych mediów

Jakie są założenia projektu?

Ustawa określa zasady  pobierania i podziału składek z tytułu reklamy oraz działania Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Wprowadza ona nowy podatek – tzw. składki z tytułu reklamy. Składkami z tytułu reklamy są składka z tytułu reklamy konwencjonalnej oraz składka z tytułu reklamy internetowej.

Przedmiotem składki z tytułu reklamy konwencjonalnej są przychody ze świadczenia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uzyskane z tytułu nadawania reklamy w telewizji i w radiu, wyświetlania reklamy w kinie, umieszczania reklamy na nośniku zewnętrznym reklamy oraz zamieszczania reklamy w prasie (usługi reklamowe). Projekt ustawy wymienia (w art. 4) następujące podmioty zobowiązane do uiszczania daniny z tytułu reklamy konwencjonalnej:
Oprócz tego ustawa reguluje zasady, na jakich daninę miałyby płacić podmioty czerpiące przychody z reklamy internetowej. Przez reklamę internetową rozumie się usługę cyfrową, która umożliwia usługobiorcy skierowanie reklamy do odbiorcy, w szczególności poprzez wyświetlenie lub odtworzenie w postaci materiału dźwiękowego, lub audiowizualnego na urządzeniu odbiorcy. Reklama internetowa jest świadczona na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli w momencie odebrania reklamy, w szczególności w momencie jej wyświetlenia lub jej odtworzenia w postaci materiału dźwiękowego lub audiowizualnego, odbiorca przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ocena, czy odbiorca reklamy przebywa na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, dokonywana jest przez określenie miejsca użycia urządzenia odbiorcy, służącego do odebrania reklamy. Jeśli takiego miejsca nie da się ustalić to domniemuje się, że reklama odebrana została na terytorium Polski i podlega opodatkowaniu.

Jak mają być dzielone wpływy z daniny?

Narodowy Fundusz Zdrowia
50%
Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów
35%
Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków
15%

Ustawa miałaby wejść w życie od 1 lipca 2021 r. 

Projektowana ustawa wywołała sprzeciw prywatnych mediów, który wyrażał się m.in. w akcji protestacyjnej „Media bez wyboru” mającej miejsce 10 lutego 2021 r. W tym dniu ramówka programów telewizyjnych została zmieniona – wyświetlany lub nadawany był wyłącznie komunikat dot. akcji protestacyjnej. Podobnie na 24 godziny zaprzestały działalności internetowe portale informacyjne.

Podatek od wolnych mediów

Czy środki uzyskane z "Podatku od wolnych mediów" mogłyby trafić do TVP?

Po wstępnej analizie projektu ustawy dostrzegam taką możliwość – mogłoby to nastąpić za pośrednictwem Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów, którego dysponentem jest minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Co prawda aby uzyskać dotację z Funduszu trzeba będzie wystartować w otwartym konkursie, ale… Wnioski będą rozpatrywane przez komisję, której pięciu członków będzie wybieranych w następujący sposób:

Podatek od wolnych mediów

…czyli 5/5 członków będzie wybieranych przez rząd.

List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych

Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19.

Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media. Wprowadzenie go będzie oznaczać:

  1. osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, co znacznie ograniczy społeczeństwu możliwość wyboru interesujących go treści,
  2. ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Ich produkcja daje obecnie utrzymanie setkom tysięcy pracowników i ich rodzinom oraz zapewnia większości Polaków dostęp do informacji, rozrywki oraz wydarzeń sportowych w znaczącej mierze bezpłatnie,
  3. pogłębienie nierównego traktowania podmiotów działających na polskim rynku medialnym, w sytuacji, gdy media państwowe otrzymują co roku z kieszeni każdego Polaka 2 mld złotych, media prywatne obciąża się dodatkowym haraczem w wysokości 1 mld zł,
  4. faktyczne faworyzowanie firm, które nie inwestują w tworzenie polskich, lokalnych treści kosztem podmiotów, które w Polsce inwestują najwięcej. Według szacunków, firmy określane przez rząd jako „globalni cyfrowi giganci” zapłacą z tytułu wspomnianego haraczu zaledwie ok. 50 – 100 mln zł w porównaniu do 800 mln zł, jakie zapłacą pozostałe aktywne lokalnie media.

Skandaliczne jest również niesymetryczne i selektywne obciążenie poszczególnych firm. Dodatkowo niedopuszczalna w państwie prawa jest próba zmiany warunków koncesyjnych w okresie ich obowiązywania. Jako media działające od wielu lat w Polsce nie uchylamy się od ciążących na nas obowiązków i społecznej odpowiedzialności. Co roku płacimy do budżetu Państwa rosnącą liczbę podatków, danin i opłat (CIT, VAT, opłaty emisyjne, organizacje zarządzające prawami autorskimi, koncesje, częstotliwości, decyzje rezerwacyjne, opłata VOD itd.). Własną działalnością charytatywną wspieramy też najsłabsze grupy naszego społeczeństwa. Wspieramy Polaków, jak i rząd w walce z epidemią, zarówno informacyjnie, jak i przeznaczając na ten cel zasoby warte setki milionów złotych.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się więc używaniu epidemii, jako pretekstu do wprowadzenia kolejnego, nowego, wyjątkowo dotkliwego obciążenia mediów. Obciążenia trwałego, które przetrwa epidemię Covid-19.